
Łącza internetowe stają się coraz szybsze. Nawet w Polsce powszechnie dostępne mają być światłowody o prędkości 1Gbps. Idąc za ciosem, pomniejsze wytwórnie filmowe udostępniały na YouTube swoje pełnometrażowe filmy. Google chyba wyczuło interes, bowiem rozpoczęło negocjacje z rekinami rynku finansowego wprost z Hollywood.
Najnowsze produkcje mają pojawiać się w serwisie równocześnie z premierą kinową, a cena za jedno obejrzenie ma plasować się na poziomie około 5 dolarów. Materiał przesyłany będzie do użytkownika drogą strumieniową, więc nie ma konieczności przesyłania go w całości na dysk.
Gigant z Mountain View zamierza wykorzystać filmy w celu rozpropagowania swojej nowej technologii, Google TV. Jest to platforma programowa bazująca na Androidzie, posiadająca przeglądarkę z obsługą technologii Flash jako GUI. Całość przystosowana jest do obsługi telewizorów. Oznacza to, że teraz bezpośrednio z „dużego” ekranu dostaniemy się do serwisów takich, jak YouTube czy kilku wypożyczalni video on-line.
Zasady działania Google TV prezentuje poniższy filmik:
Źródło: Ars Technica