Programów dla iPhone’a, które podczas swojej premiery w App Store narobiły huku w komórkowych mediach, było bardzo niewiele. Jedną z takich właśnie aplikacji jest Ocarina. Fenomen tego narzędzia polega na tym, że we wspaniały sposób zamienia iPhone’a w instrument o podobnie brzmiącej nazwie – okaryna.
Teraz pytanie – jak telefon może robić za flet? Otóż wiadomo, że flet zagra, jeśli w niego dmuchniemy. Podobnie jest z Ocariną. Po dmuchnięciu w stronę mikrofonu, nasz mobilny instrument wyda dźwięk. Do tego, aby zarządzać jego tonacją, na wyświetlaczu pojawią się 4 charakterystyczne okręgi. Zależnie od tego, w jakiej sekwencji je naciśniemy, taki dźwięk wydobędzie się z głośniczka.
Wygrywanie melodii na Ocarinie jest bardzo proste. Mamy 16 różnych sekwencji, które możemy używać do modulacji dźwięku. Oto ich zestawienie, od najniższego do najwyższego tonu:

Poza samym graniem, aplikacja daje użytkownikowi możliwość słuchania, jak grają inni. Do tej funkcji jest odpowiednia zakładka, po której wybraniu pojawi nam się nasza planeta, z której będą świecić charakterystyczne promyki. Po odpowiednim nakierowaniu ziemi na jeden z promyków, będziemy mogli posłuchać, jak ktoś w danej chwili, gdzieś na świecie coś wygrywa Ocariną. Działa to w dwie strony – gdy my będziemy grać, jeśli na to zezwolimy, to utwór także będzie udostępniany.
Na stronie aplikacji możemy znaleźć również swoisty songbook, gdzie użytkownicy dzielą się na forum własnymi kompozycjami.
Plusy aplikacji:
Minusy aplikacji:
Cena aplikacji: 0,79?
Moja ocena: 5-