
Znana korporacja zajmująca się zwalczaniem zagrożeń czyhających na każdym kroku w Internecie postanowiła uraczyć nas nowym pakietem ochronnym – EndpointProtection. W zasadzie „nas” niezbyt tu pasuje. Powinno być „niektórych”. Niektórych, bowiem pakiet przygotowany jest dla firm. Na dysku sygnowanym jego nazwą zawarto ochronę antywirusową, filtry antyspamowe, firewall oraz coś w rodzaju ochrony rodzicielskiej. Funkcja pilnuje, czy pracownicy prawidłowo wykorzystują służbowe komputery w celach prywatnych. Zaimplementowane filtry takie, jak PolicyManager pozwalają odciąć komputer od możliwości podpięcia jakiegokolwiek nośnika danych na USB, instalację oprogramowania pochodzącego z trzeciej ręki czy nawet blokować niepożądane strony WWW, które nie podobają się pracodawcy. Narzędzie dobre, na pewno przyda się w większych firmach, gdzie potrzebna jest maksymalna kontrola. Pojawia się jednak pytanie – czy narzędzie nie zbiera żadnych danych o użytkowniku komputera. A jeżeli zbiera, to czy nie narusza już prywatności.
Źródło: PC Format